Cześć!

Smog dla jednych temat, który lepiej przemilczeć, inni widzą w tym „spisek” bo przecież zawsze było brudno a teraz tylko Unia się przyczepia. Ja jednak w smogu widzę szarość, bakterie, choroby i wyniszczenie organizmu.

Wraz z pierwszą notką na blogu rozpoczęłam bieganie i mimo, że nie mieszkam w Warszawie czy Krakowie to i u mnie czuć w powietrzu brud. Zakupiłam najprostszą maskę przeciwpyłową, która niestety przeszkadza w bieganiu (trzeba zużyć więcej energii na oddychanie), jednak wolę to, niż truć swoje płuca i organizm.

Dodatkowo zawsze po treningu zamiast umyć twarz wodą zdecydowałam się najpierw przetrzeć ją wacikiem i to co na nim zobaczyłam przeraziło mnie…. Wacik był szary od brudu!!! A więc co? Zaczęłam ćwiczyć aby być zdrowsza, ale stan środowiska sprawia, że spędzanie czasu na „świeżym” powietrzu to zatruwanie samego siebie!

Zdecydowałam się więc na zakup lepszej maski przeciwpyłowej oraz zakup kosmetyków dogłębnie oczyszczających i odżywiających. Używam ich codziennie zaraz po treningu i mimo, że skóra może nie jest po nich taka jak to obiecują w reklamach, to wiem, że bez nich jej stan byłby duuuuuużo gorszy.

Także czy doradzam czy zniechęcam do treningów na dworze? Odpowiedź to „zależy”. Jeśli chcesz zacząć biegać na małym skrawku zieleni otoczonym drogami, albo (co gorsza!) po prostu na chodniku, to lepiej wybierz Ewę Chodakowską w swoim salonie (bądź siłownie jeśli Cię stać). W sytuacji kiedy jednak niedaleko Ciebie jest duży park, w którym możesz się odciąć od hałasu i intensywnego działania zanieczyszczeń to zawsze lepiej wybrać trening na powietrzu – nie zapominaj jednak o maseczce oraz intensywnym oczyszczeniu ciała!